| Ile decyzji podejmujesz każdego dnia?
Czy zjeść jeszcze jednego pączka? Czy zacząć ćwiczyć by spalić kalorie, czy może zjeść jeszcze jednego pączka? (ciekawe skąd mi przychodzą do głowy takie przykłady ;)) A jeśli zdecydujesz się na ćwiczenia- to jakie wykonać? W domu, na dworze, czy na siłowni? Ile powtórzeń? A może lepiej pobiegać z Matyldą (i zjeść kolejnego ostatniego pączka? ;))
Podejmujemy decyzje duże i małe, takie które zmieniają całe życie („Czy pogodzić się z ex?”, „Czy iść na studia, a jeśli tak to na jakie?”) i takie drobne („Która koszulę założyć?”). Niektóre wymagają starannego namysłu, inne łączą się z jakąś wewnętrzną walką lub konfliktem, jeszcze inne podejmujemy automatycznie (np. decyzje o zmianie pasa ruchu).
Ile ich jest?
Ocenia się, że przeciętny człowiek podejmuje codziennie nawet 35 tysięcy decyzji! Czyli średnio co sekundę lub dwie podejmujesz nową decyzję.
Jak to możliwe? Przecież takie nieustanne podejmowanie decyzji byłoby bardzo wyczerpujące. I dlatego większość z nich to decyzje, które podejmujemy na poziomie nieświadomym, działając automatycznie (warto zauważyć, że istnieją badania wskazujące ze KAŻDA nasza decyzja jest podejmowana na poziomie podświadomym, a nasz świadomy umysł jedynie po fakcie zdaje sobie z tego sprawę i ewentualnie ją zablokować)
By zaoszczędzić energię mózg stara się jak najwięcej procesów decyzyjnych zautomatyzować, czyli przesunąć na poziom nieświadomy. Działamy zgodnie z nieświadomymi programami, nawykami tworzącymi naszą Default Mode Network (czasem ta sieć jest nazywana House of Habits- Dom Nawyków).
Co jednak, jeśli warunki zewnętrzne są niezgodne z przewidywaniami naszego umysłu i dotychczasowy program się zawiesza? Często wtedy mózg szuka wcześniejszego programu- może to zadziała? Może to zachowanie, które odnosiło pożądany skutek, gdy byłem dzieckiem znowu okaże się skuteczne? Może ktoś inny- mama albo tata którzy wiedzą lepiej- podejmie za mnie decyzję?
I szukamy wtedy mamy lub taty, albo jakiegoś autorytetu, który nam powie „Tak zrób”. Jeśli autorytetu nie ma w pobliżu, to patrzymy co robią inni- może oni wiedzą lepiej? A jeśli dotychczasowe nawyki nie działają, w pobliżu nie ma nie ma ani autorytetu, ani innych osób, to dopiero wtedy nasz leniwy mózg mówi: „dobra, dajcie mi więcej glukozy, potrzebna mi energia na myślenie” (teraz już wiesz, jak usprawiedliwiać przed sobą jeszcze jednego pączka ;))
Skoro większość (lub nawet wszystkie) decyzji podejmujemy nieświadomie- to czy można na nie wpływać? Narzędziem, które do tego służy jest hipnoza. I tak, można wpływać też na procesy decyzyjne drugiej osoby w sposób dla niej niezauważalny- do tego służy hipnoza konwersacyjna, której podstaw nauczysz się już 7-8 marca (dla Pań przygotuję specjalną niespodziankę :))
Pozdrawiam serdecznie
Lech Dębski |