No i chyba potwierdza się moja teza z poprzedniej wiadomości, o tym, że lepiej by świadomy umysł też nie wiedział nad czym pracuje nieświadomy.
Robiliśmy Wholenessową wersję pracy z konstelacjami rodzinnymi. Jednym z etapów było wybranie członka rodziny, zlokalizowanie go i rozpoznanie cechy doznania jego reprezentacji. Kolejnym etapem było rozpoznanie u SIEBIE pasującej cechy doznania. Przypomina to pracę z projekcją- szukamy u kogoś czegoś czego nie lubimy- i jest to często ta cecha, której nie lubimy u siebie i ją wypieramy. Na przykład, jeśli nie lubisz jak ktoś się złości- może się okazać, że nie akceptujesz swojej złości i dlatego odnosisz się do innych w sposób pasywno-agresywny, zamiast otwarcie wyrażać złość.
Ale we Wholeness Work nie pracujemy na treści, tylko na strukturze. Wybrany przeze mnie członek rodziny był po mojej lewej stronie i była w nim szkarłatnoczerwona pionowa smuga, długości około 25 centymetrów i grubości 3 cm. Jakaś część mojej osobowości zaczęła się zastanawiać czym ona jest i co to może oznaczać, a wtedy moja kochana podświadomość wręcz WRZASNĘŁA na nią by się zamknęła i nie przeszkadzała w procesie.
Jestem absolutnie przekonany, że gdybym wiedział, co oznacza ta smuga, to nie byłbym w stanie znaleźć w sobie niczego pasującego. System by się zamknął i odmówił współpracy. A tak bez trudności odnalazłem w sobie niemal taką samą szkarłatnoczerwoną smugę, która zgodziła się zintegrować z Ogólną Świadomością Wszystkiego. I było to niesamowite doznanie, bo smuga zaczęła promieniować na boki, robiąc się coraz bardziej cienka i długa. W końcu została z niej pionowo przebiegająca przez moje ciało, nieskończenie długa, jednowymiarowa linia prosta (a może struna z teorii strun? ;)). A ja się czułem zjednoczony ze WSZYSTKIM.
Zdziwiła mnie siła z jaką System sprzeciwił się temu, by świadomy umysł wiedział, nad czym pracujemy. I czuję się z tym absolutnie OK, że nie wiem co się stało, w końcu zmiana i tak zawsze przebiega na nieświadomym poziomie. Mój zjednoczony ze WSZYSTKIM System Bodymind przesyła wam pozdrowienia z dalekiej Kolonii wraz ze zdjęciem zachodu Słońca oraz zaproszeniem na warsztat z Wholeness Process/ Core Transformation.
Pozdrawiam serdecznie
Lech Dębski




