Natknąłem się niedawno na książkę, której tytuł mnie niebywale zdziwił: „Advanced ericksonian hypnotherapy scripts” autorstwa Dana Jonesa.
Skrypty w hipnoterapii ericksonowskiej? To chyba jakiś żart.
W klasycznych formach hipnozy i hipnoterapii dość często stosuje się skrypty. Jeśli klient przychodzi by rzucić palenie, to się go hipnotyzuje, a potem mówi skrypt na rzucenie palenia. Jeśli uskarża się na bezsenność- skrypt na bezsenność. Jeśli boi się latać samolotem- skrypt na latanie samolotem. Jeśli boi się pająków- skrypt na pająki. Jeśli boi się gekona orzęsionego to… 😉
Tych skryptów jest całe mnóstwo. Żeby nie wkuwać wszystkiego na pamięć, pewien bardzo znany hipnoterapeuta (obecnie już nie żyjący) uczył, jak CZYTAĆ skrypty zahipnotyzowanym klientom tak, by się nie zorientowali, że hipnotyzer czyta z kartki.
Skrypty są całkowitym zaprzeczeniem hipnoterapii ericksonowskiej, opierającej się na zasadach spożytkowania (utilization) i szycia na miarę (tailoring).
Zasada spożytkowania jest podstawą podejścia ericksonowskiego. Niezależnie co się dzieje z klientem lub otoczeniem bierzemy to i wykorzystujemy dla celów terapeutycznych. Jeśli klient nie chce zamknąć oczu podczas indukcji hipnotycznej, to zamiast z nim o to „walczyć”, wprowadzamy go w stan hipnozy z otwartymi oczami. Kiedyś w środku sesji w pomieszczeniu obok ktoś uruchomił wiertarkę udarową, co od razu wykorzystałem mówiąc „i możemy się dowiercić do najgłębszych pokładów twoich zasobów”.
Oczywiście zasada spożytkowania jest totalnym zaprzeczeniem skryptu. Żaden skrypt nie przewidzi wszystkiego co się może zdarzyć podczas sesji, nie obejmie wszystkich możliwych reakcji osoby hipnotyzowanej. Już nawet nie wspomnę o tym, że jeśli hipnoterapeuta czyta z kartki, to nie skupia uwagi na kliencie i nie dostrzega reakcji osoby hipnotyzowanej na swoje słowa. Mój kolega kiedyś próbował zahipnotyzować swoją kilkuletnią córeczkę by zasnęła, czytając jej z karki indukcję progresywnej relaksacji. Gdy doszedł do słów „a teraz zamknij oczy”, w odpowiedzi usłyszał „Tatusiu, ja już dawno zamknęłam oczy” 🙂
Hipnoterapeuta działający zgodnie z zasadą spożytkowania nieustannie zadaje sobie pytanie „Jak mogę wykorzystać to, co się teraz dzieje dla celów terapeutycznych?” i cały czas elastycznie zmienia swoje zachowanie, by się najpierw dopasować do klienta, a potem go poprowadzić.
Zapewne zadajesz sobie teraz pytanie: jak się tego nauczyć? Otóż na trzydniowym szkoleniu „Podstawy hipnozy ericksonowskiej” będziemy robić specjalne ćwiczenia, pomagające opanować tę umiejętność. No i nauczę Cię jak wychodzić daleko poza skrypty, tworząc sesje hipnozy „szyte na miarę” dla każdego klienta 🙂
Pozdrawiam serdecznie
Lech Dębski



